Kokosowa chwila zapomnienia…

Witajcie!

Dziś zaczynam pięknym wierszem Anny Świrszczyńskiej:

WSZYSTKIE CHWYTY DOZWOLONE
Chwytam się różnych rzeczy,
śniegu, drzew, niepotrzebnych telefonów,
czułości dziecka, wyjazdów,
wierszy Różewicza,
snu, jabłek, porannej gimnastyki,
rozmów o błogich własnościach witamin,
wystaw awangardowej sztuki,
spacerów na kopiec Kościuszki, polityki,
muzyki Pandereckiego,
żywiołowych katastrof w obcych krajach,
rozkoszy moralności i rozkoszy niemoralności,
plotek, zimnego tuszu, zagranicznych żurnali,
nauki włoskiego języka,
sympatii dla psów, kalendarza.
Chwytam się wszystkiego,
żeby się nie zapaść
w przepaść.
A teraz coś dla ciała :) Pyszne i zdrowe kokosanki, bez mąki i bez cukru!! Oto przepis:
- 100 g wiórków kokosowych
- 2 jajka
- ok. 30 g płatków migdała
- 1,5 łyżeczki miodu
- 1,5 łyżeczki soku z cytryny
Jajka ubijamy na puszystą żółtą masę, dodajemy do nich pozostałe składniki, delikatnie wszystko mieszamy. Masę w formie niewielkich spłaszczonych kuleczek umieszczamy na blasze wysłanej papierem do pieczenia. Ja piekę około 30 minut w temperaturze 150 stopni. Podane ilości składników wystarczają na stosunkowo niewielką porcję- około 15 ciasteczek.

Smacznego!!!!
A dziś słucham Meli Koteluk Spadochron

 

 

 

Maczugi cynamonowe

Witajcie!

Jak co dzień musimy dostarczyć swojemu organizmowi odpowiednią ilość białka, tak więc dziś pomysł na ciekawego i smacznego kurczaka w cynamonie. Pewnie większości z nas cynamon kojarzy się jedynie z przyprawą do ciast, jest jednak inaczej. Przyprawa ta komponuje się tak samo dobrze z szarlotką jak i z drobiem, gulaszem, cielęciną. Jest on wg mnie bardzo niedoceniany jako produkt o bardzo prozdrowotnym charakterze, o czym także dowiedziałam się niedawno. Otóż cynamon, uzyskiwany z kory cynamonowca, pomoże nam w przeziębieniach, nudnościach, problemach jelitowych, a nawet podczas menstruacji. Posiada w sobie bogactwo manganu, błonnika, żelaza oraz wapnia. Skutecznie obniża zły cholesterol LDL. Tych zalet jest znacznie więcej- cynamon ma zdolność powstrzymywania rozprzestrzeniania się komórek nowotworowych, wspomaga pamięć, leczy infekcje drożdżowe. Warto go więc stosować w kuchni jak najczęściej!

A jak przyrządzić soczyste pałki kurczaka? Potrzebujemy:

  • 4-5 pałek kurczaka
  • 2 ząbki czosnku
  • jedna średnia cebula
  • 1,5 łyżeczki słodkiej papryki
  • szczypta czarnego pieprzu
  • szczypta soli morskiej
  • 2 łyżeczki cynamonu
  • szklanka bulionu

Mieszamy ze sobą wszystkie suche składniki razem z czosnkiem. W tak wykonanej posypce obtaczamy kawałki kurczaka, lekko je nacieramy, by zapach i smak wniknął jak najlepiej. Odstawiamy kurczaka do lodówki na minimum 40 minut. Po tym czasie wyjmujemy mięso i układamy je w naczyniu żaroodpornym, kroimy w plastry cebulę i układamy na naszych pałkach. Rozgrzewamy piekarnik do 170-180 stopni, wkładamy kurę i pieczemy przez około 30 minut. Po tym czasie wyjmujemy mięso, polewamy go szklanką bulionu i pieczemy dalej przez ok. 45 minut. 15 minut przed końcem pieczenia lekko nacinam kurczaka. Kurczaka podajemy z sosem, wytopionym w czasie pieczenia.

Aromat unoszący się w powietrzu podczas przygotowywania jest nieziemski!

 

Mam wielką prośbę: dajcie o sobie znać, jest tu kto? :)

A na deser najnowsza piosenka Dido No freedom

Więcej smaku, czyli Egipcjanin i Bułgar

Witajcie!

Dziś kila zdań o tym, czym najchętniej przyprawiam moje potrawy, mięsne, jajeczne, ale i warzywa. Przyprawy wg mnie niezbyt w Polsce popularne, ale jak najbardziej możliwe do zdobycia w sklepie z przyprawami- ja akurat kupiłam je w jakiejś sieci oferującej potrawy świata.

Moim wciąż niezdetronizowanym numerem jeden jest czarnuszka- przyprawa pochodząca z rejonów arabskich, ma postać małych czarnych ziarenek o trochę słodkawym aromacie. Znana już od lat starożytnych, chętnie uprawiana w starożytnym Egipcie, spożywana ponoć przez samego Tutenchamona! Dawniej uprawiana była także w Polsce, chętnie spożywana z chlebem, z którym smakuje genialnie- aczkolwiek, jak wiadomo, chleb odrzucamy! :) Jako przyprawa jest niezwykła, co już pisałam, ale ma także inne zalety- jest po prostu zdrowa. Szczególnie polecana dla astmatyków i alergików, wpływa korzystnie na naszą odporność, rozszerza oskrzela ułatwiając odksztuszanie. Jest też nieoceniona w walce z trądzikiem- ma właściwości bakteriobójcze i przeciwzapalne. Czarnuszka występuje w nasionach, które możemy dodawać do sosów, marynat, czy po prostu do oprószenia potrawy, używany jest także olej z czarnuszki ( pełen kwasów tłuszczowych nienasyconych!)- nie miałam nigdy okazji go wypróbować, mam nadzieję, że to nadrobię :) Jako przyprawa idealnie komponuje się wg mnie z wieloma potrawami, mogłabym dodawać ją do wszystkiego, producent poleca ją zwłaszcza do jagnięciny i baraniny.

Inną przyprawą, z która chcę was zapoznać jest czubryca czerwona, z Bułgarii. Jest to mieszanka cebuli, czosnku, naci pietruszki, bazylii, oregano, lubczyku, czarnego pieprzu, pieprzu cayenne, słodkiej papryki, cząbru i soli. Także idealna do przyprawiania wielu potraw, głównie tych z pomidorów, sałatek, surówek, jaj w majonezie oraz do pieczonych mięs.

W tak piękny dzień jaki mamy za oknem aż chce się zrobić coś smacznego, ja w tym tygodniu zaproszę na kurczaka w cynamonie, a także na wspólne sianie rzeżuchy!

A dzień rozpocznijmy z Kasią Nosowską i tekstem Agnieszki Osieckiej Zielono mi

Udanego dnia!

Sztuka mięsa z żywiczną nutką

Witajcie!

Dziś pierwsza propozycja obiadowa -bardziej dla mężczyzn, chociaż znam kilka dziewczyn, które nie pogardziłyby taką sztuką mięsa :) Bohaterem będzie stek wołowy marynowany w musztardzie i białym winie, podany z pieczoną marchewką w oliwie i świeżym rozmarynie. Jak go zrobić? Oto przepis:

  • 200 g steku wołowego
  • cebula
  • ząbek czosnku
  • 1,5 łyżeczki białego wina
  • łyżeczka musztardy
  • łyżeczka oliwy
  • 2 marchewki
  • świeże gałązki rozmarynu

W blenderze miksujemy na gładko musztardę, wino, czosnek, cebulę, pieprz oraz sól. Tak przygotowaną marynatą obtaczamy mięso i odkładamy je do lodówki na minimum godzinę. Po godzinie układamy steka, oczyszczonego uprzednio z marynaty, na grillu lub na patelni- posypujemy go gruboziarnistą solą. Mięso grillujemy/ smażymy przez około 12 minut- po 6 minut z każdej strony. Będzie on średnio wysmażony, soczysty i bardzo miękki. W czasie smażenia mięsa przyrządzamy naszą marchewkę- kroimy ją w grubsze talarki, około 1-1,5 cm. Talarki polewamy oliwą, posypujemy solą i listkami rozmarynu. Marchewkę wkładamy do niewielkiego żaroodpornego naczynia, wstawiamy do piekarnika, pieczemy w odkrytym naczyniu przez około 35 minut w temperaturze ok. 150 stopni. Na talerzu steka możemy ułożyć na marchewkach oraz ozdobić gałązkami rozmarynu. Zgodnie z dietą paleo nie dodajemy oczywiście ziemniaczków, frytek, kuskusa czy nawet ryżu :) Potrawa jest wyśmienita!!

Porada- kupujmy mięso surowe, nie przyprawiane przez producenta, nie przetworzone.

I po przyrządzeniu:

 

 

I coś na słodko- deser najprostszy na świecie i ostatnio mój ulubiony, pomarańcze w cynamonie. Proste a daje duuużo przyjemności :)

A już za 5 dni

 

Zostawiam z Leonardem Cohenem Who by fire

Pozdrawiam :)

Jesteś tym, co jesz!

Pokarm jest warunkiem życia ludzkiego, ilość i jakość pokarmu warunkuje jego przedłużenie.

Andrzej Czesław Klimuszko

No właśnie- dużą część bloga będzie zajmował temat jedzenia :) A dokładnie chciałabym Wam przedstawić jedną z możliwości odżywiania się, zwaną dietą paleo, choć osobiście nie lubię słowa dieta :) Dlaczego? Kojarzy się z odchudzaniem, głodzeniem, wyrzeczeniami i ogólną nieszczęśliwością. A nie o to chodzi, wolę więc mówić, że to mój sposób na jedzenie, przygotowywanie dań, itd. Czym jest paleo napiszę niżej, chciałabym tylko na wstępie zaznaczyć, że sama podchodzę do tego na swój sposób- i uważam, że do wszelkich tego typu „nowości” trzeba tak podchodzić. Każdy powinien wsłuchiwać się w swój organizm, iść za intuicją także w odżywianiu się, zwracać uwagę na co ma się ochotę, po czym się dobrze czujemy, a co powinniśmy odstawić. Ogólna zasada paleo to rezygnacja z tego, co przetworzone, ale i z nabiału czy zbóż w każdej postaci. Nie jest więc to dieta łatwa- ja sama nie wyobrażałam sobie śniadania bez płatków z mlekiem, bułek z dżemem czy francuskich rogalików. Jest na początku ciężko, ale znośnie i przede wszystkim lekko- na duchu i ciele! A teraz o samym odkryciu naukowców, miłej lektury :)


Mówiąc w skrócie chodzi o jedzenie podobne naszym dalekim przodkom- jaskiniowcom z najstarszych epok kamienia. Piszę „podobne”, bo nie lubię zarzutów typu ” powinnaś jeść surowe mięcho”. Nie o to chodzi! Czas idzie naprzód, mamy świetne narzędzia by grillować, smażyć, gotować na parze, dusić itp. Amerykańscy badacze
Pedro Carrera-Bastos, Maelan Fontes-Villalba, James H O’Keefe, Staffan Lindeberg i Loren Cordain w swoim artykule pt. „The western diet and lifestyle and diseases of civilization” udowadniają, iż ludzie epok kamienia mogli się poszczycić niższym ciśnieniem krwi, wysoką insulinoważliwością, niższym wskaźnikiem BMI, większą maksymalną konsumpcją tlenu, większą ostrością wzroku, lepszym układem kostnym, itp. Wykazują także, że sposób odżywiania się ludów zbieracko- łowieckich zapewniał dużo mniejsze ryzyko występowania chorób, które obecnie nazywamy cywilizacyjnymi- syndrom metaboliczny, cukrzyca typu 2, choroba wieńcowa, nowotwory, trądzik, wady wzroku. Wiadomo, że wpływ na choroby ma nie tylko jedzenie, ale i brak snu, ciągły stres, siedzący tryb życia, brak ruchu. Jedzenie jest jednak bardzo ważne- to ono nas buduje, a wszelkie spożyte substancje w nas się magazynują. Naukowcy udowadniają, iż rewolucja rolnicza, która przyniosła ze sobą uprawę zbóż i wytwarzanie produktów zwierzęcych, przyniosła także zmiany w naszym odżywianiu, do których człowiek nie jest przystosowany do dnia dzisiejszego. U podstaw diety paleo- jak u jaskiniowców- leży przede wszystkim mięso, to wołowe, cielęce, drobiowe, ale i bogactwo ryb, owoców morza, podrobów. Innym ważnym składnikiem diety są warzywa- im więcej tym lepiej- poza strączkowymi! Na szczycie piramidy żywieniowej znajdziemy owoce oraz bakalie, orzechy. 

Nie będę się długo rozwodzić, tutaj wstawiam linka do świetnego artykułu na ten temat http://nowadebata.pl/2011/03/28/naukowa-ofensywa-hipotezy-paleo/ :)

Osobiście odżywiam się zgodnie z zaleceniami tej diety już od minimum 3 tygodni- jest bosko! Czuję się duużo lżej, jem dużo ryb, a co najfajniejsze- można jeść niemal bez przerwy, ponieważ jemy głównie rzeczy mało tuczące w postaci warzyw czy owoców. I przypominam- bądźmy dalecy od przesady- jeżeli ma się mega ochotę na coś słodkiego- sięgajmy! Ja rekomenduje czekoladę pełną magnezu albo chałwę czy sezamki- sezam jest także bardzo zdrowy, o czym napiszę kiedyś :) W weekend wrzucę jakiś pierwszy fajny przepis! Udanego weekendu!

Zostawiam z Natalie Cole i „Mona Lisą”