Weekend majowy na słodko, czyli zielona rozkosz :)

Witajcie!

Dziś bardzo którko i bardzo szybciutko. Weekend majowy dla niektórych już się rozpoczął, będziemy więc grillować, imprezować i witać kochanych gości. Co zrobić w ramach dietetycznego i prostego deseru? Galaretkę agrestową z jabłkami! Galaretkę potrafi zrobić każde dziecko, wrzucamy do niej pokrojone w kostkę jabłka, odstwiamy do stężenia i volia! Ameryki nie odkryłam, ale na pewno wiele osób nie wpadło na pomysł czegos tak prostego i smacznego :)

Życzę Wam upalnych, słodkich kwietniowo- majowych dni!

Mela Koteluk zgarnęła wczoraj 2 Fryderyki!!!

Mała podróż w głąb Ameryki Południowej, czyli pobudzenie yerba mate

Witajcie!

Słońca za oknem mamy dostatek, temperatura z dnia na dzień pnie się w górę, coraz częściej więc marzymy o dalekich podróżach, lub nawet tych bliskich, byleby odpocząć, nabrać dystansu. Proponuję więc małą podróż palcem po mapie, do Ameryki Południowej :) Oczywiście póki co, bo zakładam, że prędzej czy później każdy z nas odwiedzi ten fascynujący kontynent :) Czy można pobudzić się czym innym niż kawa? Sposobów jest zapewne wiele, ja polecam dziś całkowicie legalny- yerba mate :) Yerba mate są to zasuszone listki oraz łodyżki ostrokrzewu paragwajskiego, zioło to pojawiło się u nas, w Europie za sprawą zakonu jezuitów, którzy przywieźli je nam między innymi z dorzecza rzeki Parany. Yerba mate miała być alternatywą dla znanej nam już w tamtych czasach herbaty. Co takiego zawiera w sobie ten trunek?

  • polifenole- o działaniu przeciwutlaniającym
  • ksantyny- kofeinę, teobrominę, teofilinę (nieznaczne ilości)
  • saponiny- działanie przeciwzapalne
  • magnez, potas, fosfor
  • mangan, cynk, miedź, chrom, krzem
  • witaminy A, B, E, PP oraz H

A jak te składniki działają na nasz organizm?

  • obniżają cholesterol
  • działają ochronnie na wątrobę
  • stymulują ośrodkowy układ nerwowy
  • działają moczopędnie
  • maja dobry wpływ na układ sercowo- naczyniowy
  • pomagają leczyć otyłość
  • mają zdolności antyoksydacyjne- działania antystażeniowe komórek organizmu
  • likwidują zmęczenie

Co jest bardzo dużym plusem yerba mate w porównaniu do kawy- nie wypłukuje ona magnezu z naszego ciała oraz nie pozostawia żółtych przebarwień i osadu na naszych zębach.

Ale uwaga! Yerba mate trzeba pić z umiarem- np 1-2 razy dziennie, duże spożycie przyczynia się podobno do większej zachorowalności na nowotwór gardła czy przełyku- nie są to potwierdzone badania, ponadto są przeprowadzane na osobach mieszkających w Ameryce Południowej, gdzie napar spożywa się często w parze z paleniem tytoniu!

Prezentowana przeze mnie yerba to gatunek Rosamonte z Argentyny, gatunków jest wiele, zioła jak i naczynia do ich przygotowywania są dostępne w różnych sklepach internetowych. Polecam!

Marchewkowo- pomidorowe uderzenie na początek tygodnia!

Witajcie!

Weekend niestety za nami, trzeba znów brać się z życiem za bary i zacząć nowy tydzień nauki, pracy, itd. Warto go zacząć zastrzykiem energii, jakim na pewno będzie przedstawiona przeze mnie dziś zupa krem z marchwi z dodatkiem koncentratu pomidorowego. Oczywiście zero „syfu”, żadnych kostek rosołowych, czy innych dziwnych przypraw, które wymazujemy z naszej pamięci i wyrzucamy z lodówki. Propozycja sycąca i bardzo zdrowia, ponieważ marchew:

  • jest silnym antyoksydantem- działa antyrakotwórczo
  • wspomaga naszą odporność
  • wpływa na piękny kolor naszej cery
  • działa ochronnie na zmysł wzroku
  • obniża poziom cholesterolu chroniąc serce.

Do przygotowania kremu potrzebujemy:

  • ulubione mięso (u mnie była to ćwiartka z kurczaka, ale im więcej mięsa tym lepiej)
  • 7-8 średnich marchewek
  • 1,5 l wody
  • 3 łyżeczki koncentratu pomidorowego
  • 1 duża cebula
  • świeża kolendra lub 8-10 ziarenek kolendry
  • sól, pieprz, ziele angielskie

Mięso myjemy, wkładamy do zimnej wody w garnku i gotujemy około 20 minut. Obieramy marchew, kroimy ją w dość grube plastry, dorzucamy do mięsa, gotujemy kolejne 15 minut. Cebulę siekamy drobno, wrzucamy do garnka z zupą. Pod koniec gotowania, gdy marchew będzie dość miękka, przyprawiamy zupę kolendrą, solą, pieprzem, zielem angielskim, dodajemy koncentrat, trzymamy na kuchence jeszcze około 10 minut, by zupa przeszła aromatem mięsa i przypraw. Na koniec wszystko ucieramy blenderem na gładki krem. Tak przygotowaną zupę posypujemy świeżą kolendrą lub natką pietruszki. Będąc na diecie paleo jemy ją bez dodatku ryżu itp, możemy wrzucić kilka kawałków mięsa, na którym gotowaliśmy nasz krem. Jest wyborna, zdrowa i kolorowa! Jestem dziś po 2 dokładkach :) Smacznego!

A tak się prezentuje tuż przed zjedzeniem:

Jeść można przy pięknej piosence Rebeki, duetu z Poznania:

 

Kaczka bardzo jabłkowa, czyli jaskiniowiec sięga po rarytasy

Witajcie!

Przyznam szczerze- po kaczkę sięgnęłam po raz pierwszy. Już nieraz zdarzało mi się ją jeść, ale nigdy wcześniej przygotowywać. Poniekąd byłam zniechęcona, bo nasłuchałam się opinii, że często może się nie udać, że trudna do przyrządzenia itp. Do odważnych świat należy, dlatego właśnie dziś zagościła na moim stole. Mowa o piersi z kaczki duszonej w soku jabłkowym z kawałkami jabłka. W piersi takiej znajdziemy sporo białka, fosforu, żelaza, witamin z grupy B oraz potasu, no samo zdrowie! Przekonał się o tym podobno nawet sam Rzymianin Katon, który był zdania, że częsta konsumpcja kaczego mięsa uchroniła go i jego rodzinę przed panującą w mieście zarazą :) Do przyrządzenia kaczki potrzebujemy:

  • 2 piersi
  • 2 jabłek
  • około 500 ml soku z jabłek – oczywiście najlepiej zrobionego samemu
  • kilka gałązek rozmarynu
  • sól, pieprz świeżo mielony
  • kilka kropel oleju rzepakowego

Kaczkę opłukujemy, ściągamy z niej skórę (jeżeli ma, skóra jest bardzo tłusta). Siekamy drobno rozmaryn i wcieramy go w mięso, mięso posypujemy pieprzem z młynka oraz solą- ja wybieram sól morską. Obieramy jabłka (u mnie dwa duże), kroimy je w ósemki jak na zdjęciu. Kaczkę przekładamy do żaroodpornego naczynia, obkładamy jabłkami i całość zalewamy sokiem, tak by zakrył całkowiciem mięso, przykrywamy pokrywką i wstawiamy do piekarnika. Polecam piec w 200 stopniach przez 45 minut. Mi po takim czasie pieczenia mięso wyszło bardzo kruche i delikatne. Można? Można. Nawet gdy nie ma się doświadczenia, warto próbować!

Ja kaczkę serwuję z jabłkami, które razem z nią się dusiły oraz z roszponką skropioną oliwą i posypaną przyprawą ziołową.

Kaczka to mięso typowo polskie, więc podczas konsumpcji wysłuchać można takiej oto fajnej pieśni:

Bardzo dietetyczny kokos oraz upraw ciąg dalszy :)

Witajcie!

Dziś propozycja bardzo dietetczna a jednocześnie pozwalająca zanurzyć się w słodyczy. Przedstawiam przepis na apetyczne kokosanki, jeszcze dietetyczniejsze niż te, które już kiedyś przedstawiałam. Do zrobienia ciastek potrzebujemy:

  • 2 białek jajka
  • około 80 g wiórków kokosowych
  • cukru kandyzowanego- kilka szczypt

Białka ubijamy, do ubitej piany dodajemy wiórki kokosowe i delikatnie mieszamy ze sobą całość. Jedolitą masę przekładamy do rękawa cukierniczego, lub jak w moim przypadku układamy łyżeczką małe krążki na papierze do pieczenia. Posypujemy niewielką ilością cukru kandyzowanego, który cudownie chrupie podczas jedzenia!  Pieczemy w 180 stopniach przez około 10-15 minut. Ja lubię takie przyrumienione jak na obrazku. Smaczego!

Ponadto udało mi się dziś zasiać maciejkę i już nie mogę się doczekać rozkoszowania się jej zapachem w letnie wieczory na balkonie. To absolutnie moja faworytka wśród kwiatów, choć taka niepozorna. A pomidory, które przedstawiałam już kilka wpisów temu, rosną jak na drożdżach, za około 2 tygodnie wyniosę je na balkon i pozostanie czekać na wzrost i owoce :)

Przypominam o rozpoczynającej się jutro mojej akcji „mąka kokosowa”, która ma być alternatywą dla mąki pszennej i każdej innej. Akcja będzie trwała przez miesiąc, serdecznie zapraszam!!

W weekend na blogu coś bardzo mięsnego.

Miłego dnia!