Bez kategorii

Rosół z perliczki- uwaga: nie schładza :P

Cześć Kochani!

Upały dają nam się we znaki, a ja dziś do tego przedstawiam Wam przepis, który na pewno Was nie orzeźwi:P Mowa o mega wybornym rosołku z perliczki- tak, tak to ten piękny, mały ptaszek…Ale dość rozczulania się! Jemy wszystko, co ma dużo białka i wartości odżywczych, a perliczka, jako ptak dość dziki, jest bardzo cenna pod tymi względami! Czego potrzebujemy na gar rosołu?

  • 1 cała perliczka- wypatroszona
  • 2-3 marchewki
  • 2 pietruszki- korzeń
  • połowa selera- korzeń
  • mix suszonych warzyw- nie, nie- nie Kucharek! Suszone warzywka, bez dodatków
  • 6-7 ziarenek ziela angielskiego
  • 4 liście laurowe
  • suszony lubczyk- łyżeczka
  • pieprz, sól

Perliczkę płuczemy, skórę możemy zdjąć, jeżeli zależy nam na chudym rosole, jeżeli nie- nie zdejmujemy :) Warzywka obieramy, kroimy w talarki lub paski- jak kto woli- tak wiem, zrobiłam to okrutnie niechlujnie….:P Nastawiamy garnek wody, wkładamy do niego perliczkę i warzywa- pamiętajmy- nie wkładamy mięsa do wrzątku! Do mięsa, marchwi, pietruszki i selera dodajemy 2-3 łyżki mixu suszonych warzyw, zielę, lubczyk i liście laurowe. Solimy i pieprzymy. Ustawiamy wszystko na mały ogień i gotujemy około 1,5 godziny. Po tym czasie mięso powinno być bardzo delikatne, samo odchodzące od kości. Gotowe! Oczywiście jemy BEZ KLUSEK! :)

Smacznego!

A już w tym tygodniu przepis na pyszną sałatkę z kalafiorem i oliwkami :)

 

Liebster Blog Award- dzięki!

Witajcie!

Niedziala zaczęła się dla mnie bardzo miło, ponieważ Zosia (slodkigrymas.blogspot.com/) nominowała mnie do Liebster Blog Award :) Czyli po krótce- wyróżniła mnie jako blog warty uwagi, zadała mi kilka pytań i zdopingowała, bym i ja zadała pytania dla 10 inspirujących mnie blogerów :) Blogerzy nominowani mają za zadanie zrobić to samo- odpowiedzieć na moje pytania, wytypować swoich ulubieńców i zadać im swoje pytania.

A oto pytania mi zadane i moje odpowiedzi :)

1. Jaki jest twój ulubiony deser ?
Hmm..Chyba takiego nie ma, ponieważ mam słabość do bardzo wielu słodkich rzeczy- niestety :) Ogólnie- wszystko co z czekoladą, a w lato oczywiście zimne sorbety!
2. Jakie danie/deser najbardziej zapadł Ci w pamięć, kiedy byłaś/eś dzieckiem ?
Oj, takich dań to było wiele…Ale tak najbardziej zapadły mi w pamięć kurki, które jadłam pierwszy raz, prosto z lasu, który był tuż obok, smażone na maśle, z chlebem…
3. Przyrząd kuchenny, bez którego nie mogę gotować/piec to…
Wszystko, co jest w kuchni jest konieczne i niezbędne i bez wielu rzeczy nie wyobrażam sobie pichcenia…Ale szczególnie lubię i często używam blendera- bez niego nie zrobiłabym wielu dań :)
4. Czy podczas gotowania starasz się utrzymać kuchnię w porządku ?
Nie jestem typem perfekcyjnej…Tylko w programach tv wszystko jest w osobnej miseczce, niezachlapanej, do wszystkiego inna deska, nożyk…U normalnych ludzi kuchnia podczas gotowania jest brudna :P
5. Czego chciałbyś/chciałabyś spróbować z przysmaków kuchni śródziemnomorskiej ?
Od czasu stosowania diety paleo nie mam wiele do czynienia z kuchnią śródziemnomorską, która charakteryzuje się makaronami, serami, itp. Ale ważne są w niej także owoce i warzywa więc chętnie skusiłabym się na jakieś zapiekane papryki czy cukinie z jakąs dobrą szynką :)
6. Czego nigdy w życiu nie zjesz ?
Ja nigdy nie mówię nigdy, ale nie jadam nic zbożowego i nic nabiałowego. Nie lubię owoców morza :)
7. Jak często sprawdzasz skrzynkę mailową ?
Kilka razy dziennie.
8. Jak często z ciast wychodzą Ci zakalce ?
Nie piekę ciast.
9. Co zabrałabyś/zabrałbyś na bezludną wyspę (3 rzeczy) ?
Wodę pitną, stos książek, nóż :)
10. Jakie miejsce chciałabyś/chciałbyś zwiedzić pod względem kulinariów ?
Chętnie odwiedziłabym jakąś dziką wysepkę, gdzie je się jedynie dary natury, rzeczy nieprzetworzone. Poza tym Filipiny- coś na co miałam szansę- bo są bogate w owoce, warzywa, ryby :)
11. Czy prowadzenie blogu zawsze jest dla ciebie przyjemnością ?
Jest dużą przyjemnością, inaczej bym go nie prowadziła :) Ale czasem jest też dużym stresem :)
A ja nominuję:

http://zyciejakwpaleolicie.blogspot.com/

http://arbuzowedaiquiri.blogspot.com/

http://garnkofilia.blogspot.com/

http://gotujsie.pl/

http://pamietnikwegetarianki.wordpress.com/

http://chilifiga.pl/

http://pomidoribazylia.pl/

http://bentomonia.blox.pl/html

http://nipaquifood.blogspot.com/

http://withlovetogreen.blogspot.com/
I moje do Was pytania:
1. Co wyróżnia Cię w kulinarnej blogosferze?
2. W jakim stopniu kierujesz się w przygotowywaniu jedzenia tym, by było zdrowe?
3. Co nakłoniło Cię do innego niż tradycyjny sposobu odżywiania się?
4. Gdzie zaopatrujesz się w niestandardowe produkty? Podaj konkretną nazwę, adres…
5. Najchętniej podglądany przez Ciebie blog to…
6. Jaką regionalną potrawę z Twoich okolic poleciłabyś/ poleciłbyś?
7. Sposób na idealny weekend to…
8. Jaki zakątek świata chciałabyś/ chciałbyś odwiedzić ze względów kulinarnych?
9. Gotujesz przy muzyce? Jakiej?
10. Prosty przepis na idealnego drinka to… :)
Zapraszam Was do zabawy! :)

Blog miesiąca maja- głosujcie :)

Cześć!

Gorąca prośba do wszystkich fanów Zielonego Flinstona- bierzemy udział w głosowaniu na bloga maja!

Głosy można oddawać na tym blogu http://blogmiesiaca.blogspot.com/ .

Byłoby miło dostać taki zaszczytny tytuł :)

A w podziękowaniu za głosy postaram się upiec Wam paleo- pizzę.

Niech mi tylko ktoś podpowie, gdzie w Krakowie kupić mąkę kokosową/ migdałową??

Miłego dnia!!! :)

p.s. a tak pięknie było 2 dni temu w Krynicy Morskiej!

Golonko z indyka w asyście cukinii, czyli poranna porcja białka

Witajcie!

Flinston trochę zaspał i, jak nigdy, nie było go tu kilka dni :) Ale już jest i przedstawia propozycję na mega smaczne danie, które może być i śniadaniem, obiadem jak i kolacją, do wyboru. A więc potrzebujemy kupić golonko z indyka oraz jedną średnią cukinię. Golonko gotujemy na wolnym ogniu około 50 minut, cukinię kroimy w grubsze plastry, skrapiamy oliwą, solimy, posypujemy pieprzem i wstawiamy do piekarnika za 15 minut do temperatury 200 stopni. No i gotowe! Można wcinać:) Taka porcja to sporo białka oraz witamin zawartych w cukinii- idealne proste danie na tą porę roku :)

A wiecie, że dziś Dzień Niezapominajki? :)

A ja żyję jeszcze niedzielnymi emocjami….

http://www.youtube.com/watch?v=hL2wbUdfRnE

Dr. Loren Cordain „Dieta paleo”, czyli dokształcamy się w temacie paleo!

Witajcie!

W końcu ją mam- tą wymarzoną lekturę, książkę, od której chyba wszystko się zaczęło, całe to „zamieszanie” z jedzeniem paleo. Książka ukazała się w 2011 roku, napisał ją amerykański badacz diet oraz profesor Colorado State University- dr Loren Cordain. Sięgając po tytuł „Dieta paleo” dowiemy się m.in. czym dokładnie jest ta dieta, gdzie ewolucyjnie popełniliśmy bład i jak można go naprawić, czy żywność można traktować jak lekarstwo, jak planować nasze posiłki oraz aktywność fizyczną, znajdziemy w niej także wiele fajnych i prostych przepisów z wykorzystaniem mięsa, warzyw, owoców, bakalii, itp. Nic tylko się zagłebić w lekturę!

Jeden jedyny zawód jakiego doświadczyłam biorąc tą książkę do ręki- nie ma obrazków!!! :)

A tak się prezentuję po około 2 tygodniach od wysiania moja maciejka:

A tu pomidorki:

Udanego popołudnia Wam życzę i zostawiam z najlepszym na świecie dr Misiem: