Hej!

Dziś coś nadzwyczaj smacznego, bez czego nikt z nas nie wyobraża sobie czerwca! Truskawki!!! Macie jakichkolwiek znajomych, którzy powiedzialiby, że za nimi nie przepadają?? Ja dziś zrobiłam mały błąd- kupiłam ich troszkę za dużo i czuję mały przesyt, na dziś mam dość, ale na pewno jeszcze za nimi zatęsknię :) A Wam proponuję dziś pyszny sorbet, nie za słodki i bardzo paleo!

Potrzebujemy:

  • około 0,5 kg truskawek
  • 1 czerwonego dużego grejfruta
  • 1,5 łyżeczki imbiru- idealnie, by był świeży, ja niestety użyłam takiego z paczki
  • 3-4 łyżeczki miodu- no chyba, że ktoś woli bardziej słodko :)

Truskaweczki naturalnie myjemy, usuwamy szypułki i blenderujemy na gładko. Grejfruta obiegamy i usuwamy wszystkie białe błonki (pracochłonne- nie lubię tego :P ). Dorzucamy go do zblenderowanych truskawek i wszystko ścieramy na gładko, dodając imbir i miód. Przelewamy do pojemniczków (pytanie do was- gdzie kupić fajne foremki na lody? ) i wkładamy do zamrażarki- ja mroziłam sorbety około 5 godzin. Mmmmm, zaraz będę się zabierała za konsumpcję- nie mogę się doczekać!!! :)

Skusicie się?

:)