Cześć!!

Tytuł o okoniu, ale oko powinniśmy mieć na każdą rybę- jak najczęściej powinniśmy gościć je na swoich talerzach. Naturalnie nie każda ryba nam służy- wszyscy słyszeliśmy np. o bezwartościowej pandze, której powinniśmy unikać. Ja wczoraj robiłam okonia, świeżego, patroszonego. Z informacji jakie uzyskałam w Internecie wynika, że nie jest to wybitnie zdrowa ryba, ma niestety sporo cholesterolu z tłuszczy nasyconych , ale niewątpliwie bardziej przyczyni się dla naszego zdrowia niż nam zaszkodzi :) Okoń zawiera 86 kalorii w 100 g, 18 g białka, zawiera sporo witamin B2, B3, B6, magnezu i fosforu. A jak ja przyrządziłam swoją rybę? Przygotowałam:

  • 2 patroszone okonie
  • pęczek koperku
  • 3 łyżki masła
  • skórkę z połowy cytryny
  • 2 ząbki czosnku
  • pieprz cytrynowy
  • sok z cytryny
  • sól

Okonia dokładnie myjemy i osuszamy. Do miski wkładamy miękkie masło- dobrze, by było w temperaturze pokojowej- posiekany koperek, startą skórkę z cytryny, przeciśnięte ząbki czosnku. Wszystkie te składniki dokładnie ze sobą łączymy i wkładamy w środek okoni. Z wierzchu posypujemy ryby pieprzem cytrynowym i solą. Tak przygotowane rybki wkładamy do piekarnika- u mnie opcja grill- grillujemy w temperaturze 200 stopni przez około 25 minut. Po wyjęciu możemy rybę skropić dodatkowo sokiem z cytryny. Powinna mieć bardzo chrupiącą skórkę i płetwy jak chipsy :) Ja serwuję tradycyjnie z sałatą i oliwą- pamiętamy- kwas foliowy! :)

Do dziś trwa moja akcja kulinarna- MĄKA KOKOSOWA- póki co mamy 6 super przepisów, czekam na więcej, jeszcze przez około 11 godzin! A w następnym wpisie wyłonię zwycięzcę, który otrzyma miły upominek :)

Miłego dnia!!