Witam, witam!

Chociaż pewniem literacki krytyk z Krakowa twierdzi, że witać się tak nie wypada :) Co dziś? Jarzynówka w stylu paleo, z kurczaczkiem! Przepis banalnie prosty, jak zresztą wszystkie na tym blogu- zauważyliście? Ale taka właśnie jest koncepcja- ma być prosto, zdrowo, kolorowo, bez zbędnych składników i ulepszaczy. To wiemy, bo śledzimy :) Tak więc na zupę będziemy potrzebowali:

  • kilku kawałków kurczaka- do wyboru jakakolwiek część
  • 3-4 pomidorów
  • 3-4 marchewek
  • średniej cukinii
  • 2 ząbków czosnku
  • średniej cebuli
  • kilku kropel tabasco
  • 3 łyżeczki koncentratu pomidorowego
  • ziela angielskiego, pieprzu i soli

Do garnka wlewamy litr- półtora litra wody, wkładamy do niej mięso i zaczynamy gotować na niewielkim ogniu. Dodajemy do garnka ziele i czosnek, gotujemy około 20 minut. Obieramy nasze warzywka, kroimy je w kostkę, i wrzucamy- najpierw marchewkę, a po 15 minutach cukinię i pomidory. Dosmaczamy (jest takie słowo? ) tabasco oraz dodajemy koncentrat pomidorowy dla koloru. Solimy i pieprzymy- w granicach rozsądku! :) Mozna jeszcze potrzymać zupę na kuchence kolejny kwadrans.

Tyle!

A już niedługo coś bardziej ą i ę, czyli polędwiczki wieprzowe w asyście suszonej śliwki i pijane winem :)