Cześć kochani!

Jaka mamy majówkę każdy widzi, pewnie niektórym z nas pogoda pokrzyżowała wspaniałe plany dotyczące zabaw pod gołym niebem oraz opalania. Przyznam, że mi trochę też, no ale jeszcze kilka dni przed nami :) Korzystając z tej nienajlepszej aury pogłębiam swoją wiedzę na temat odżywiania paleo. Czytam jak wiecie książkę jednego z jej twórców dra Lorena Cordaina „Dieta paleo”. Książka ciekawa, dająca pole do rozważań, zawierająca wiele ciekawych medycznych tez popartych wyjaśnieniami. Tak np dr Cordain pisze o węglowodanach w diecie:

„Pierwotnym źródłem węglowodanów w diecie człowieka (…) nie były bogate w skrobię zboża i ziemniaki o wysokim indeksie glikemicznym, których spożycie może spowodować raptowny wzrost poziomu cukru we krwi. Węglowodany pochodziły z dzikich owoców i warzyw o niskim indeksie glikemicznym, który sprzyja minimalnemu, stopniowemu wzrostowi cukru. To są te węglowodany, które będziemy spożywać w ramach  diety paleo. Ubogie w skrobię produkty normalizują poziom glukozy we krwi oraz insuliny, sprzyjają utracie wagi i dodają energii przez cały dzień”.

„W diecie paleo nie ma potrzeby liczenia gramów węglowodanów. Można ich jeść tyle, ile się chce, pod warunkiem, że są to dobre węglowodany- (…) z owoców i warzyw o niskim indeksie glikemicznym. Nie ma też potrzeby liczenia kalorii. Nasza dieta ma cel następujący: jedz, aż poczujesz się syty. Rozkoszuj się szczodrością natury. (…) bądź zdrowy.”

A jakie rozwiązania podaje autor tym, którzy nie wyobrażają sobie posiłków bez zbóż i nabiału?

„Choć eliminujemy z codziennego pożywienia zboża, nabiał, rafinowany cukier i produkty przetworzone, wkrótce odkrywamy obfitość i różnorodność pysznego i zdrowego jedzenia, jakie ma do zaoferowania dieta paleo. Może na śniadanie omlet z jajek wzbogaconych w tłuszcz omega 3 z mięsem kraba, awokado i pikantnym sosem salsa z brzoskwini? Na obiad zaś filet z soli duszony w winie z sałatką ze szpinaku i zupa gazpacho? A na kolację pieczony schab, zielona sałata z olejem lnianym, brokuły gotowane na parze, a do tego kieliszek merlota i porcja świeżych jeżyn posypanych płatkami migdałowymi?”.

I jeszcze o oczyszczonych zbożach niekorzystnych dla naszego zdrowia:

„Ponieważ tradycyjna dieta jest naszpikowana oczyszczonymi ziarnami zbóż i cukrami, u wielu ludzi podwyższa poziom cukru i insuliny we krwi. Jeśli podwyższony poziom insuliny utrzymuje się, wywołuje dolegliwość znaną jako hiperinsulinemia, co zwiększa ryzyko wystąpienia licznych dolegliwości znanych jako zespół metaboliczny- cukrzycy typu 2., nadciśnienia, wysokiego cholesterolu, otyłości oraz szkodliwych zmian w składzie chemicznym krwi. Tego typu rafinowanych zbóż i cukrów nie ma w diecie paleo, czyli poziom insuliny jest naturalnie niski i (…) zmniejsza się ryzyko chorób zespołu metabolicznego.”

To tylko mała część ciekawych rzeczy, o których pisze autor. Oczywiście na blogu będą pojawiały się kolejne przykłady dobroczynnego działania sposobu odżywiania jakim jest dieta paleo. Może dla kogoś także stanie się sposobem na zdrowe życie :)

Póki co zostawiam Was z piosenką, która bardzo wpadła mi w ucho: