Witajcie!

Przyznam szczerze- po kaczkę sięgnęłam po raz pierwszy. Już nieraz zdarzało mi się ją jeść, ale nigdy wcześniej przygotowywać. Poniekąd byłam zniechęcona, bo nasłuchałam się opinii, że często może się nie udać, że trudna do przyrządzenia itp. Do odważnych świat należy, dlatego właśnie dziś zagościła na moim stole. Mowa o piersi z kaczki duszonej w soku jabłkowym z kawałkami jabłka. W piersi takiej znajdziemy sporo białka, fosforu, żelaza, witamin z grupy B oraz potasu, no samo zdrowie! Przekonał się o tym podobno nawet sam Rzymianin Katon, który był zdania, że częsta konsumpcja kaczego mięsa uchroniła go i jego rodzinę przed panującą w mieście zarazą :) Do przyrządzenia kaczki potrzebujemy:

  • 2 piersi
  • 2 jabłek
  • około 500 ml soku z jabłek – oczywiście najlepiej zrobionego samemu
  • kilka gałązek rozmarynu
  • sól, pieprz świeżo mielony
  • kilka kropel oleju rzepakowego

Kaczkę opłukujemy, ściągamy z niej skórę (jeżeli ma, skóra jest bardzo tłusta). Siekamy drobno rozmaryn i wcieramy go w mięso, mięso posypujemy pieprzem z młynka oraz solą- ja wybieram sól morską. Obieramy jabłka (u mnie dwa duże), kroimy je w ósemki jak na zdjęciu. Kaczkę przekładamy do żaroodpornego naczynia, obkładamy jabłkami i całość zalewamy sokiem, tak by zakrył całkowiciem mięso, przykrywamy pokrywką i wstawiamy do piekarnika. Polecam piec w 200 stopniach przez 45 minut. Mi po takim czasie pieczenia mięso wyszło bardzo kruche i delikatne. Można? Można. Nawet gdy nie ma się doświadczenia, warto próbować!

Ja kaczkę serwuję z jabłkami, które razem z nią się dusiły oraz z roszponką skropioną oliwą i posypaną przyprawą ziołową.

Kaczka to mięso typowo polskie, więc podczas konsumpcji wysłuchać można takiej oto fajnej pieśni: